Bielenda wkroczyła na rynek z nową serią Rose Care, przeznaczoną do cery wrażliwej z zaczerwienieniami, podrażnieniami i innymi problemami. Linia powstała na bazie olejku z owoców róży, wody różanej i kwasu hialuronowego. Są również wzbogacone o kompleks witamin posiadającym działanie przeciwstarzeniowe i ochronne wobec otaczających nas zanieczyszczeń. A co w praktyce? Pomimo, że wygrałam tą serię nie byłam zobowiązana wystawić o niej opinii. Jej efekty jednak są dla mnie zaskakujące, dlatego postanowiłam podzielić się z innymi tym odkryciem. Początkowo omówię całą linię, gdyż przy takim stosowaniu zauważyłam efekty. Produkty, które używałam dają bardzo dobre efekty przy skórze suchej. Cała linia bardzo dobrze nawilża tak, jak opisał to producent. Moim zaskoczeniem było, że po kilku dniach używania znikł mój odwieczny problem – cienie pod oczami. Walczyłam z nimi od dłuższego czasu bez skutku, a tu taka niespodzianka. Cienie stawały się coraz mniej wyraźne i teraz już ich nie ...